Figury pierwszoplanowe „wylizywano” (konstruowano wyposażano precyzyjnie), zaś wspomniane ludziki planu głębokiego machano ekspresyjnymi muśnięciami czubków pędzli w sposób tak niedbały, tak swobodny, tak „impresjonistyczny” i „abstrakcjonistyczny”, że kiedy je powiększyć reprodukcją czy oglądać przez lupę, ujawniają swe pretensje do XX wieku.
Jego sztuka, pełna eleganckiej kaligrafii, lirycznej finezji i bogatej subtelności kolorytu, biorąca sobie za główny cel dekoracyjność, była swoistym średniowiecznym manieryzmem i sentymentalizmem w obrębie gotyckiej konwencji, lub może raczej „średniowieczną Secesją” o charakterze melancholijnym jak fioletowa melancholia więdnących kwiatów.
Wyrazy pulsujące melancholią, tym smutkiem, jaki rozdzierał duszę Gandawczyka i zawiódł go do obłędu i do samobójczego zgonu.