Dlatego Monet i jego banda, którzy poprowadzili sztukę drogą antyiluzjonistyczną lecz kontrakademicką uczynili słusznie. Moim ulubionym freskiem w Cappella dell’Arena jest to malowidło, gdzie klincz wzrokowy Giotta sięgnął Szekspirowskiego wymiaru lub może prześcignął Szekspira na skali dramatycznej.