Rzekł więc podczas ostatniej wieczerzy: „Wprawdzie Syn Człowieczy idzie jak postanowiono, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy wydany będzie”. Tak doszliśmy do czegoś, co sygnalizowałem już pisząc o sprzężeniu zwrotnym sacrum i profanum u Campina. Przy charakterystyce stylu Dominikanina padają również określenia: „czułość” lub „tkliwość” (notabene owa „czułość” mogłaby być pisana przez duże C, gdyż stanowi swoistą manierę kilku Włochów, lub raczej tendencję, w ramach której mieszczą się Lippi, Botticelli, nawet Rafael, a której przeciwieństwo stanowią Uccello czy Piero delia Francesca).