W całym malarstwie Campina widać pewną „chłopskość”, a przynajmniej plebejskość. Czy zrobił to świadomie, z premedytacją? Nie wiem, może charakterystyczny weryzm portretowy niderlandzkiego stylu samorzutnie ujawnił prawdę, której Christus nie rozumiał? I może Christus krzyczał na łożu śmierci, cytując Flauberta: „Umieram jak pies, a ta dziwka Emma będzie żyć wiecznie!”. ), i boski harfiarz zaśpiewa hymn na cześć rzeczy upragnionych, choć nieziszczalnych, rzeczy, które nie istnieją, choć istnieć winny, rzeczy bliskich nam, choć nieosiągalnych”.