Powiedzmy to wszystko inaczej: sztuka Martiniego, przepojona dekoracyjnym liryzmem i wdziękiem secesyjnych łodyg, może się wydawać zniewieściała i zapewne taką jest (aczkolwiek nie w pejoratywnym znaczeniu). Dzisiaj już rozróżniamy style wielkiego Rogiera i Campina. Stało się to i tak bardzo późno dopiero w roku 1781 cesarz Józef II kazał zdjąć „bezwstydne malowidła”.