Ja nie jestem tego pewien, gdyż niczego nie jestem pewien prócz śmierci (dawno oduczyłem się ufać słowom: „zawsze”, „nigdy”, „niemożliwe”, etc), ale wyższość malarstwa, rzeźby i grafiki nad elektroniką jest dla mnie oczywista w takim samym stopniu jak fakt, że kobiety Vermeera żyją wielokrotnie dłużej niż będążyły Greta Garbo i Marylin Monroe. Towarzyszyło temu dobre, a momentami znakomite malarstwo. Munchowi wzorem Fouqueta chodziło o małżeństwo sacrum i profanum, więc norweska „Madonna” jest zarazem płonącą dziwką i natchnionąświętą, przeżywa równocześnie gorączkę seksualną i ekstazę religijną, Rank Whitford pisał: „To św.