Już w końcu XIX wieku Haldane Macfall ubolewał: „Ludzie piszący o sztuce i o filozofii stworzyli jakiś nieprawego pochodzenia scholastyczny żargon, bez jakiegokolwiek związku z językiem prostym, komunikatywnym. „Mistyczny ślub św. Więc czemu Sigismondo ma taką smutną buzię, i czemu tak trwożliwie szuka dłonią dłoni nieletniego stryja? „Eklezjastyczny łańcuch” jakoś kiepsko mi tłumaczy tę dotkliwą samotność dziecka w rodzinnym świecie.