Franciszek, gdy już nic prócz Pisma Świętego nie zostało mu, oddał i tę księgę ubogiej kobiecie, by mogła ją sprzedać na chleb. Jedyną wadę oleju stanowił mocny połysk w świetle („blikowanie”), uniemożliwiający prawidłowy odbiór dzieła pod każdym kątem, czego nie ma tam, gdzie pigmenty rozprowadzane są wodą. XIII–wieczny traktat Polaka Witelona)**; całe noce trawił na zmaganiu się z niuansami perspektywy, a gdy żona wołała go, by szedł spać, bronił się, krzycząc: „O, che dolce cosa e questa prospettiva!” („O, jakie słodką rzeczą jest perspektywa!”).