Dzieło Giotta, nie będąc całkowicie iluzjonistycznym, jest może nawet wbrew niemu ważną furtką do iluzji, gdyż zastosowane zostały przez niego środki ku niej wiodące (nieważne, że są to środki w fazie embrionalnej bez embrionu nie byłoby starca).
Cały ten amalgamat zwierzęcej brutalności i natchnionej afektacji był daleki od przekazów z «chansons de geste» i równie ponury jak lodowate, prawie nieumeblowane sale rycerskich zamków”.
Genialne freski Camera degli Sposi jeden z wielkich cudów włoskiego Renesansu (powtarzam się, ale krzyczeć chwałę tych fresków można bez końca) uratowały swą wielkość mimo buszowania wojsk cesarskich w komnatach Castello San Giorgio (1630) i mimo licznych nieumiejętnych interwencji restauratorów (lata: ~1790, 1876–77, 1883, 1939–41)*.