Jest rzeczą doskonale znaną, że bliźnięta jednojajowe to duety przedziwne. Nietypowe były również zderzenia aspektów z definicji sprzecznych, co uwielbiał van der Goes. Mamy tu więc realistyczny portret Szkoły Florenckiej, zainfekowany Szkołą Flamandzką, a wykonany przez malarza, który był biegłym portrecistą i podobieństwa chwytał bez trudu.