Czarna studnia zacofania naukowego i terroru feudalnego, czarne pogorzeliska wypraw krzyżowych oraz inkwizycyjnych stosów, czarne dusze tyranów i czarna rozpacz ludów, wreszcie „czarna śmierć”, czyli dżuma, co zmiotła jedną trzecią (a może połowę?) mieszkańców kontynentu.
Giotto zrobił decydujący krok od „maniera graeca” ku „dolce stil nuovo”, czyli od bizantynizmu do Renesansu, i to dzięki Giottowi malarze zobaczyli nagle realny świat; dzięki Giottowi obraz przestał być zestawem znaków symbolicznych i dekoracyjnych, a stał się sceną dramatyczną komponowaną niby dzieło literackie; dzięki Giottowi malarstwo przyjęło tę rolę, jaką w XX wieku pełnią film i telewizja! Żadne łyżki dziegciu Huyghe’ów, Łysiaków czy innych malkontentów nie mogą tego zmienić.
Promienie wylatujące z bramy Raju, pierwotnie złote, stały się ciemne.