Odrodziło się wówczas mnóstwo rzeczy: sztuka, nauka, technika, filozofia, ludzka podmiotowość, Starożytność (Antyk), indywidualna sława twórców, etc, etc, choć przy mediewistach lepiej tego głośno nie mówić, bo można stracić uzębienie, gdyż mediewistów (święcie przekonanych, że Renesans był pod każdym względem tylko kontynuacją wielkich dokonańŚredniowiecza) bełkot o renesansowej rewolucji wprawia w furię. Historycy sztuki zdejmują kapelusze i chylą głowy przed jedną przed centralną kwaterą „Ołtarza św. Widzimy tu jakąś dziwaczną (Berenson przezwał ją wręcz „groteskową”) estetykę i jakąś deliryczną wirtuozerię w mieszaniu motywów renesansowych i gotyckich, zaś tematyka i poetyka są dwojakiego rodzaju: albo okrutnie tragiczne, albo baśniowo imponerskie.