Czyżby działał zgodnie z zasadą teoretyka Cenniniego, według którego ciała mężczyzn sąświetnym produktem natury, a chybionym jej produktem są ciała kobiet? (o żeńskiej anatomii Cennini pisał: „Wymiarów kobiety nie podaję, bo nie ma tam żadnej proporcji”*). W tym drugim wypadku przepaść między prawdą a ekspozycją jest większa niż w tym pierwszym. Lecz portret starca i dziecka wyczarował mistrz, którego uwaga została skupiona dla jednego celu, niby grot strzały Telia mierzącego w jabłko.