Masaccio bowiem to znakomity dramaturg, światłocień nie służył mu tylko do modelunku bryły, był dlań również instrumentem kreowania ekspresji.
Zabić Murzyna, bo jest „czarnuchem”, zabić fabrykanta, bo jest „wyzyskiwaczem”, zabić człowieka kąpiącego się codziennie, bo jest „burżujem”, Serba, bo jest Serbem, Chorwata, bo jest Chorwatem, Polaka, bo jest Polakiem, Żyda, bo jest Żydem, goja, bo jest gojem, wyznawcą innych bóstw, i śle modły pod fałszywym adresem, nie tam, gdzie należy.
XIII–wieczny traktat Polaka Witelona)**; całe noce trawił na zmaganiu się z niuansami perspektywy, a gdy żona wołała go, by szedł spać, bronił się, krzycząc: „O, che dolce cosa e questa prospettiva!” („O, jakie słodką rzeczą jest perspektywa!”).