Wieczorem wracam do domu. Ta stuletnia dziura po geniuszu świadczy o tym, że ewolucja malarstwa białych ludzi zrazu nie przebiegała płynnie, nie tworzyła łańcucha, w którym każde kolejne ogniwo wypływa z poprzedniego*. Potem wyszło na jaw, iż van der Weyden był uczniem Campina w Tournai.