Jak już mówiłem, kolebką malarskiego Renesansu nie była tylko Italia, choć takie jest potoczne wyobrażenie laików.
O głęboką, mistyczną powagę (przy której większość dzieł włoskich robiła wrażenie malarstwa dekoracyjnego), o naturalistyczną sugestywność w ukazywaniu każdego detalu i każdego rodzaju materii, a także powietrza i krajobrazu, o bajecznie piękne „martwe natury” (zwłaszcza w kwaterze środkowej), lecz przede wszystkim o ten wspaniały emaliowy połysk i o laserunkową subtelność kładzenia farb, które dawała technika olejna.
Tuż za nim można postawić księcia Lorenza Medici i markiza Lodovica Gonzagę, suwerena łagodnego, światłego, patrona humanistów, artystów, poetów, drukarzy, wielkiego inwestora, kolekcjonera, miłośnika wszelkiej sztuki utrwalającej piękno.