Dzięki kiczom Akademików z wielkiej świątyni sztuki zrobiła się buda cyrkowa, z magii imitacyjne rzemiosło, z boskości pornografia, z metafizyki tandeta. Sebastiana w autuńskiej kolegiacie Notre–Dame, gdzie każdego dnia celebrowano mszę na intencję duszy Rolina, choć te starania mogły jej pomóc tylko tak, jak przysłowiowemu umarlakowi kadzidło, o czym później. Był to wynalazek, który szybko podchwycili inni Niderlandczycy, a w Italii Piero delia Francesca, Leonardo i artyści z Miasta Dożów.