Dzisiaj nikt już w to nie wierzy (aczkolwiek stuprocentowej pewności nie ma), mówi się tylko o współpracy obu Tomaszów. Rozkaz wykonano temperą, malując gałązki pełne listków. Odkąd zobaczyłem ten zbiór (1987), byłem o nim złego zdania, co dzisiaj łatwo powiedzieć, lecz ja mam kilkuset świadków prowadząc na uczelni wykłady z historii sztuki byłem rokrocznie pytany przez studentów o wartość Kolekcji Porczyńskich, i za każdym razem odpowiadałem, że są to w dużej części śmiecie (kopie, fałszywe atrybucje, trzeciorzędne „warsztaty” i „kręgi”, etc).