Francuski historyk sztuki, Phillipe Sollers: „Dzisiaj, kiedy malarstwo upadło tak nisko, trzeba energicznie zwalczać mrzonkę, ze istnieje ciągły postęp w sztukach” (1995). Dla Indian, Hindusów, Polinezyjczyków i skośnookich Azjatów twarz modelowana światłocieniowo oznaczała dwie twarze (jasną i ciemną) lub pół twarzy. Pracował w charakterze „malarza do wszystkiego” (tytuł oficjalny) na sławnym ferraryjskim dworze d’Estów.