Według drugiej, tożsamej teorii sztuką jest dzisiaj wszystko, co można sprzedać jako sztukę, i na odwrót (Andy Warhol wyrzucił po weneckim Biennale do śmietnika wszystkie swoje nie sprzedane obrazy, twierdząc, że jeśli nikt ich nie kupił, to nie są nic warte).
Ale jak mógłbym Sieneńczyków pominąć, jeśli dwa dzieła owego nurtu pewien fresk Martiniego i pewna tempera Sassetty tkwią mi w sercu niczym złota gotycka igła?
To jeden z największych geniuszy w dziejach malarstwa, klęczą przed nim nawet ci, którzy lubią przypiąć łatkę Rafaelowi i Rubensowi, nie mówiąc już o Davidzie czy Ghirlandaiu.