Pono wysmażył satyryczną pieśń przeciw dobrowolnemu ubóstwu, w czym nie byłoby nic śmiesznego, gdyby nie fakt, że heroldowi dobrowolnej nędzy, świętemu Franciszkowi z Asyżu, cudowną apologię wymalował na murach świątyń ten sam Giotto, i to właśnie malunki Giotta są dziś dla nas głównymi „fotografiami” krzewiącego ubóstwo Franciszka.
Nieśmiertelna dziewczyna z berlińskiego muzeum została przezwana „Niderlandzką Nefretete”, a także „Giocondą Północy”, którą to emfazę ma usprawiedliwiać jej zagadkowy półuśmiech.
Dzięki Brunelleschiemu Masaccio mógł wykonać pędzlem pierwszą artystyczną wizję (fresk „Trójca Święta”*, 1427) bez żadnego uchybienia rygorystycznym regułom geometrii.